Zimą w sadzie niewiele widać na pierwszy rzut oka. Drzewa stoją w spoczynku, prace zwalniają, a rytm dnia wyznaczają zimowe mrozy, a nie kalendarz zabiegów. To naturalny etap sezonu — potrzebny, by sad mógł się przygotować do kolejnego roku.
Dla nas to jednak nie jest czas bezczynności. Już teraz myślimy o wiosennym cięciu czereśni, które w Cherry & Berry rozpoczynamy z początkiem marca. To jedna z najważniejszych prac w całym sezonie i nie zostawia się jej przypadkowi.
Dlaczego przygotowania zaczynają się zimą?
Cięcie drzew owocowych nie polega na szybkim skracaniu gałęzi. To decyzje, które wpływają na kondycję drzew, dostęp światła w koronie i jakość owoców w kolejnych miesiącach. Dlatego przygotowania do cięcia czereśni zaczynają się dużo wcześniej niż w dniu, gdy sięgamy po sekator.
Zimą, gdy drzewa są bez liści, łatwiej ocenić ich budowę i kierunek wzrostu. Widać, co w poprzednim sezonie pracowało dobrze, a co wymaga korekty. To moment na spokojną analizę, bez presji czasu i bez pośpiechu.
Kiedy tniemy czereśnie?
W Cherry & Berry nie wykonujemy cięcia zimowego czereśni. Główne prace planujemy na wczesną wiosnę, gdy warunki są bezpieczniejsze dla drzew, a ryzyko chorób mniejsze. To podejście, które opiera się na doświadczeniu i obserwacji, a nie na schematach.
Wiosenne cięcie czereśni pozwala zachować równowagę pomiędzy wzrostem a owocowaniem. Drzewo szybciej się regeneruje, a rany po cięciu lepiej się zabliźniają. To fundament zdrowego sezonu.
Spokojna praca zamiast improwizacji
Zima daje czas. Na planowanie, na porządkowanie decyzji i na przygotowanie się do intensywniejszych miesięcy. Gdy przychodzi marzec, nie zaczynamy od improwizacji — zaczynamy od pracy, która ma jasno określony cel.
Na razie sad pozostaje w ciszy. Drzewa odpoczywają. My przygotowujemy się do kolejnego etapu sezonu — tak, jak robimy to od lat.






